Dzieło
Moja przygoda ze zbieraniem skamieniałości zaczęła się dawno temu, gdy zupełnie przypadkiem, w wieku 12 lat znalazłem swój pierwszy amonit. Już wtedy interesowało mnie zbieranie rzeczy ciekawych i wyjątkowych. Zaczęło się od pojedynczych, niewielkich znalezisk, ale z czasem poszukiwanie i gromadzenie skamieniałości nabrało dla mnie większego znaczenia i stało się moją codziennością. Niektórzy nazywają to pasją i pytają skąd się wzięło moje zainteresowanie skamieniałościami. Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Myślę, że pasja jest w każdym z nas, trzeba ją tylko odkryć i pielęgnować. Mnie się udało i zapewne wielu kolekcjonerów zgodzi się ze mną, że to coś wyjątkowego, o co warto dbać. Kolekcjonerstwo jest częścią mojego życia. To pasja, o której trudno mi opowiedzieć ogólnie, łatwiej mówić o samych zbiorach, o poszczególnych eksponatach. Każda ryba, amonit czy kość ma swoją historię i o tym mogę opowiadać godzinami, oglądając i podziwiając te imponujące dzieła natury. Pasja nadaje życiu sens, jest fascynacją, nieustannym, zachłannym poszukiwaniem i poznawaniem tajemnic natury. A znaleziska ukryte choćby w łupkach świadczą o tym, że to natura jest największym artystą. Zbieranie skamieniałości to dla mnie właśnie odkrywanie tajemnic świata wciąż na nowo, to jak niekończąca się fascynacja pięknem. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez moich skamieniałości, bez szukania, preparowania i podziwiania tych cudów natury. To fascynujące, że Ziemia tyle jeszcze przed nami ukrywa. I ekscytujące jest odkrywanie tego. Wymaga to wprawdzie wiedzy, doświadczenia, a często cierpliwości i pokory, gdyż zdarza się, że wielogodzinne poszukiwania nie przynoszą żadnych rezultatów.
Robert Szybiak
